środa, 12 września 2012

Green Magnolia.










Z niecierpliwością czekam, aż powrócą  słodkie dni lenistwa. W głowie już, mnożą się  pomysły jak  w pełni z nich skorzystać . Projekt dwóch bluzeczek, spodni, torebki, czapki i szalika czekają już na realizację, skacząc bez ustanku po głowie. Ah…Znów nastała piękna ciepluśka pogoda, a ja muszę  pilnie siedzieć nad książkami. Szare legginsy  i również szara bluza dresowa w kaczuszki to mój ostatnio najulubieńszy zestaw i najchętniej do czasu zdania wszystkich egzaminów nie zmieniałabym go ani na chwilę, bez względu na okazję.
Ostatnim,  innym od legginsów i bluzy w kaczuszki  zestawem,  była niedzielnaspódniczka z falbankami ubrana do zielonej tuniki.
Tunikę kupiłam dawno dawno temu, w celu pocięcia na strzępki  i doszycia  ich do innej bluzki. Brak czasu sprawił, że wisiała w szafie ponad rok. Dopiero całkiem niedawno, podczas porządków i poprawiania ubrań na wieszakach, po prostu wyjęłam ją z szafy i przymierzyłam. Tak O..  Chyba tak naprawdę, był to pierwszy raz, kiedy miałam ją na sobie. Wcześniej, w sklepie,  zauroczona cekinową aplikacją, materiałem i zwiewnymi rękawami, po prostu zdjęłam ją z wieszaka i bez mierzenia, skierowałam  się w stronę kasy.
Po sprawdzeniu różnych stylizacji, w których główną rolę odgrywała właśnie tunika, uznałam, że jednak żal mi ją pociąć, więc odwiesiłam do szafy z powrotem.
Jak nigdy jeszcze nie ubrałam zielonej tuniki, tak falbaniasta spódnica to chyba jedno z najbardziej eksploatowanych przeze mnie ubrań. Noszę ją, już wczesną wiosną,  jak tylko, zrobi się na tyle ciepło, że mogę sobie pozwolić na wyjście na dwór  bez rajstop. I choć obie rzeczy: spódniczka i tunika, mają inny charakter, styl i pozornie nie pasują do siebie, tak na przekór wszystkiemu, tworzą zgarną parę. Odcienie zieleni ładnie się łączą. Tunika jest odrobinę za długaaa, tak więc udrapowałam ją za pomocą złotego łańcucha, splątanego z paskiem i kasztanowym, cekinowym naszyjnikiem,  pełniącym rolę ozdoby przy pasku. Panterka na balerinach to kolejny wzór, nie wspominając już o migoczącej się torebce zw. wątrobą.
Całość  wygląda lekko, zwiewnie, elegancko. Mocne, widoczne i zdecydowane dodatki wzmacniają stylizację nie pozwalając, by była tak lekka że aż mdła.











Blouse – H&M     Skirt – Top Shop      Flats – Atmosphere     Clutch – Atmosphere     Belt, Chain – Vintage



Photos made by: Ola Ostrowska
































8 komentarzy:

  1. wow świetne ciekawe i oryginalne połączenie:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale genialnie wszystko połączyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. o jak ładnie i ciekawie...

    obserwuję

    http://newlifewithfashion.blogspot.com/2012/09/296-giveaway-sheinside-50-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  4. kojarzysz mi się z taką dobrą bajkową wróżką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekna bluzka, swietnie polaczylas pasek z naszyjnikiem!Bardzo mi sie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądasz olśniewająco, po pierwszym spojrzeniu na zdjęcia pomyślałam sobie, hura! wiosna znowu wraca :) Jako, że nadchodzą szare dni jak najwięcej takich kolorów na ulicach. Tunika naprawdę jest piękna.

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglądasz mega oryginalnie:)

    OdpowiedzUsuń