środa, 6 czerwca 2012

Asterix's sneakers.

Siedzę w łóżku odpoczywając po wczorajszej pracowitej i nieprzespanej nocy. Podskakuję lekko w rytm I want You back w grubych angorkowych troszkę połyskujących brokatowych skarpetkach i wyobrażam sobie, że wystają one z cholewek moich nowych szaleńczo drogich zniewalających adidasów. Taaak, adidasów. Jakoś jeszcze do niedawna, nie mogłam ścierpieć butów sportowych i wszelkiego obuwia 'adidasopodobnego'. Najbardziej sportowe buty, jakie aktualnie mam i które zawsze nosiłam, to bieluśkie tenisówki zwane cichobiegami. Nosiłam po razie pierwszy takie, gdy byłam małą dzidzią i na nich właśnie uczyłam się sznurować buty. Wykonane z materiału w lekko różowym kolorze. Pamiętam, że wszystkie małe i duże dziewczynki w takich chodziły. Potem świat o nich zapomniał i całkowicie zniknęły ze sklepów bo nastała moda na Szlazinger'y.
I tak dopiero parę lat potem, gdy oglądnęłam Dirty Dancing, bum cyk cyk oprócz oczywiście scen tanecznych i zachwycających srebrnych butów tanecznych Baby, miałam tylko w głowie: białe tenisówki, w których Baby tańczyła na mostku. Były tak pyszne i takie właśnie, wprost identyczne, jak te, których szukałam od dawna.  Znalazłam je chyba troszkę przy odrobinie szczęścia, w jednym ze starodawnych sklepów w Podgórzu. Wplotłam zamiast zwykłych sznurówek kokardki więc widok był jeszcze bardziej mnie zadowalający.
Rok później, nastąpił wielki BUM na te tenisówki i aż do teraz są chyba obecnie najbardziej popularnym midi-sportowym obuwiem. Noszą je wszyscy. Biały cichobieg staję się chyba powoli butem kultowym .
W każdych innych butach sportowych czułam się dziwnie i troszkę męsko. Ale ale ale ostatnimi czasy mam coraz większą ochotę na zakup adidasów w złotym kolorze. Bo o asterixach zaprojektowanych przez Jeremy’ego Scotta dla Adidasa a dokładnie z kolekcji Adidas JS wings z 2009 roku białych a jeszcze pyszniej  krystalicznych adidasach mogę pomarzyć. Białe, z wysoką cholewką sięgającą nad kostkę, ze skrzydełkami inspirowanym o komiksem i Asterixie, przy linii sznurówek lub z tyłu nad piętą. Osobiście wolę tą drugą wersję, jest zdecydowanie ładniejsza i zgrabniejsza. Skrzydełka doczepione do buta, naprawdę są genialnym pomysłem. But wydaje się nie tylko o wiele zgrabniejszy, ale również delikatniejszy, i wyglądający znacznie lżej od klasycznej wersji adidasów a więc pasujący do wszystkiego.






Jednak w Polsce, być może ze względu na kosmiczną cenę,  wingsy kompletnie się nie przyjęły. A szkoda.
Ostatnimi czasy mogliśmy zauważyć, że marki sprzedające obuwie sportowe, coraz częściej wypuszczają na rynek coraz bardziej kobiece modele butów sportowych. Przykładem jest model: Adidas Wedges Y-3 zaprojektowanej przez Yohji Yamamoto .  Są to próby trafienia do jak najszerszego grona potencjalnych klientów- a przede wszystkim klientek. Markom sprzedającym buty zależy aby wśród ich klientów było jak najwięcej kobiet, gdyż jesteśmy znane z naszego oddania butom i szaleństwu na ich punkcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz